niedziela, 29 listopada 2009
Recepta.
G.: - Jogin Czesław powiedział, że dla zdrowia ważne jest, aby jedzenie było w różnych kolorach. Kulka: - To M&Msy załatwiają sprawę. Sprowadzona do parteru i Ombosi fatalizm.
Kulka w trakcie rękoczynu. Ombos stoi z boku, przypatruje się krytycznie, marszczy. W końcu pyta sceptycznie: - Mamo, a gdzie są TŁOKI?? *** Ombos w trakcie sprzątania... - Mamo, obawiam się, że wszystko pójdzie na marne. Nic nie wróci do normy, tak myślę.
piątek, 23 października 2009
Kulka w kulce i parę słów o byciu wielbłądem.
Przy okazji składania jubileuszowych życzeń Ondraszek stwierdził, że się starzeję. Idąc za ciosem wpadłam też na pomysł, by zapisać się na jogę, ale na tańce smoka i inne nogi za głowy w rezultacie chodzi G, bo mu to pomaga na jego sfatygowany kręgosłup. W życiu zawodowym tak zwanym też przemiany, choć, póki co, nie tak rewolucyjne. Najpierw doszłam do przykrego wniosku, że 80% energii poświęcam na udowadnianie wszystkim dookoła, że nie jestem wielbłądem. Potem, że tak naprawdę jestem wielbłądem i nie dość, że przekonuję, że jest inaczej, wszystkich dookoła, to jeszcze samą siebie. I tracę na to mnóstwo prądu. Postanowiłam więc stracić dla odmiany trochę pieniędzy i zapisałam się na nowe (zupełnie, zupełnie nowe) studia. Pocieszam się myślą, że nie każdy 19-latek, zdający maturę, ma pomysł na siebie i biznesplan na kolejne 50 lat i niektórzy muszą sie trochę poobijać o kanty świata, zanim się umoszczą gdzieś na stałe. Mam też nadzieję, że do fazy moszczenia mam już znacznie bliżej, niż dalej... Inwentaryzacja dnia codziennego.
Ombos naumiał się robić zdjęcia. Na którymś ze spacerów dałam mu aparat, by zaznajomił się z tematem, ale gdybym wiedziała, jaki będzie efekt, zastanowiłabym się głęboko... Ombos bowiem nie chce już się od aparatu odkleić. Chodzi, cyka wszystko, co tylko do cykania się nadaje (i co się nie nadaje). W naszym domu obcykany został już chyba każdy przedmiot, każdy paproch na dywanie czy inna stercząca nitka. Przy obiedzie... Ojezu...
czwartek, 22 października 2009
Czasy się zmieniają.
Kiedyś jesień mimozami się zaczynała, a szło się do niej piechotą. Teraz jesień zaczyna się od śnieżnej zadymki, a gdy już rozmokła biała breja całkiem się rozpłynie, liście wreszcie mogą w spokoju spaść, a dzieci zainaugurować sezon chorobowy. Taak. Kariera przedszkolna Ombosa, rozpoczęta z przeszło miesięcznym opóźnieniem z powodu wrześniowego wyjazdu nad morze (który to miał wspomóc odporność potomków, a w czasie to którego Ombos z Gumiakiem po bratersku dzielili się wirusami i wrócili z glutem po pas) zakończyła się po trzech dniach zwyżką temperatury ciała oraz ciekawymi substancjami, wydobywającymi się z Ombosiego nosa... W międzyczasie Ombos zdążył jeszcze odwiedzić tak zwane przedszkole artystyczne w naszym lokalnym ośrodku pracy twórczej (potencjalna alternatywa do zasmarkanego dotychczasowego przedszkola). Wyszedł zasadniczo zadowolony, choć na koniec dodał: Pozdrawiam serdecznie tych, którzy tu jeszcze czasem zaglądają. Ja tu jeszcze wrócę! I to niedługo... stęskniłam się:-)
czwartek, 03 września 2009
Poczta...
...kolejka. Ombos ogląda całą tę pstrokatą tandetę, która leży tam już chyba ładnych parę lat. - Mamo, proszę, kup mi te puzzle. - Które? - Te z krową! - pokazuje mi jakieś szpetne coś z najbrzydszą krową na świecie i jeszcze brzydszą świnią. I kurą. - Kochanie, ale na pewno to chcesz?... - pytam z nadzieją. - Mamo! Ja nigdy w życiu nie miałem takich puzzli! Marzyłem o takich! No i uległam. A Ombos co dzień układa teraz swój wymarzony koszmarek. Ot co.
G. dał się wreszcie zawlec do lekarza. Po tym, jak na kilka tygodni połamało go (znów) jakieś lumbago trudno już było twierdzić uparcie, że to nic, że zaraz minie i wszystko jest w porządku. Od lekarza powędrował na rtg kręgosłupa. Następnie z rtg i opisem, w którym roiło się od skolioz, dyskopatii i zmian zwyrodnieniowych spowrotem do lekarza. Lekarki w zasadzie. Nietkniętej, jak się okazało, darem poczucia humoru... - Ojjj, proszę pana, nie wygląda to dobrze, nie wygląda... - To znaczy, że już taki ze mnie emeryt i zaraz się rozsypię? - No no, na emeryta pan za młody. Niech pan nawet tak nie kombinuje. - ??? - Tak, za młody na emeryta, gdzież tam emerytura... Na rentę też pan nie ma szans. Teraz już odbierają renty chorym na raka. A ja co mam powiedzieć? Do sześćdziesiątego któregoś roku życia muszę pracować. Bez renty, bez emerytury... Ech... - No dobrze, a co z tym moim kręgosłupem? - A nie wiem. Ja się nie znam. Dam skierowanie do neurologa i ortopedy, się pan zapisze. (...) - Być może będę mógł skorzystać z rocznego urlopu zdrowotnego, wie pani, jakie formalności trzeba załatwić, jak to wygląda? - Ja nie wiem. Ja nie mam takich przwilejów. Ja do sześćdziesiątego któregoś roku muszę pracować, wie pan? Bez urlopu! Ot co. O godzinie 6.50. rano...
...tarabani mi się do łóżka małe, ciepłe coś. Włazi pod kołdrę, przytula miękkimi łapkami i radośnie szepcze do ucha: - Mamo, mamo, planeta się obróciła! Mamy już dzień, słońce świeci, trzeba wstawać! Bosssko... - A co robią ludzie z drugiej strony planety? - Pewnie śpią - mruczę pod nosem. Szczęściarze... - Ale jak? Do góry nogami??
niedziela, 16 sierpnia 2009
Kilka tygodni temu...
... a w zasadzie tak w okolicach maja ;-) Ombos: - Mamo, Klusio chodzi krzywo, nie pjosto. - Bo on dopiero musi się nauczyć chodzić prosto. - A ja mam szybkie nogi? - Oczywiście. - A Klusio jeszcze małe serdelki! Naturalizm, a co...
Gumiak przedwczoraj... Obudził się po przedpołudniowej drzemce. Zrobił kupę. Zdjął pampersa, wysmarował jego zawartością łóżeczko, pościel, misia i siebie. Poczekał, aż wszystko zaschnie... Dał znać, że już nie śpi. A potem... Siedział sobie przed drzwiami balokonowymi, obserwował muchą, tłukącą się o szybę. W pewnym momencie zerkam - muchy nie ma, Gumiak coś żuje. Zaglądam do paszczy: mucha. A raczej już jej resztki. ... |
Zakładki:
Nowa kulcza odsłona
Ombosownia
Czytam i wsiąkam
Forum
Gadu Me 1958346
Kącik Komercyjny
Mailto:
kulcze@gmail.com
Piersiówka :-)
Szablon
Wszystkie prawa autorskie, zarówno osobiste, jak i majątkowe, do wszystkich tekstów zawartych na blogu kulcze.blox.pl przysługują wyłącznie jego autorce.
WuWuWu
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||